Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdjęcia analogowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdjęcia analogowe. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 listopada 2014

Wonder Boy - ostatnie zdjęcie.

W listopadzie zeszłego roku rozpocząłem zdjęcia z moim czteroletnim synem Oskarem.
Po roku cykl "Wonder Boy" jest kompletny, a Oskar nie jest już nieśmiałym czterolatkiem,
ale zawadiackim, wyższym o głowę pięciolatkiem.
 
Rok temu, każda sesja zdjęciowa była dla niego prawdziwym wyzwaniem,
a ja musiałem wykazywać się anielską cierpliwością oraz entuzjazmem, żeby zdjęcia się udały.
Oskar z czasem coraz bardziej się otwierał, a pozowanie przychodziło mu z łatwością.
Przy ostatnich kadrach, Oskar nie musiał już chować twarzy za różnymi przedmiotami,
ale dzielnie wcielał się w wyznaczone role, śmiało łapiąc kontakt wzrokowy.
Tą przemianę bardzo dobrze widać, kiedy ułoży się wszystkie fotografie w odpowiedniej
kolejności. Nie chodzi mi o zachowanie ścisłej chronologii, ponieważ ostatnia fotografia,
którą wykonaliśmy dwa dni temu, zajmuje miejsce drugie w całym cyklu,
ale myślę, że zestawiając wszystkie zdjęcia razem, widać przemianę mojego małego modela.
 
Poniżej ostatnia fotografia, wykonana 11 listopada, a całą galerię można obejrzeć tutaj:


środa, 18 czerwca 2014

Wonder Boy - Brasil.

W dniu inauguracji mundialu w Brazylii, wykonaliśmy z Oskarkiem kolejną, dziewiątą już fotografię z cyklu "Wonder Boy", tematycznie nawiązującą do tego wydarzenia sportowego. Złapałem się na tym, że chyba lubię wplatać tematykę piłkarską do moich zdjęć. Motyw piłki, bramki, boiska lub szalika pojawiał się już kilkakrotnie w moich fotografiach. Żeby daleko nie szukać, mogę wskazać na jedną z pierwszych fotografii wykonanych w konwencji Urban Absurd w cyklu "misiaświat". Chodzi oczywiście o fotografię pt "Karny" -> LINK. Później dwa razy w cyklu "PePe" również korzystałem z podobnych środków wyrazu -> LINK 2 , LINK 3.
Tak sobie myślę, że to pewnie nie ostatni raz, kiedy motyw piłkarski będzie tematem przewodnim moich zdjęć. W sumie jest to trochę dziwne, bo w ogóle nie interesuję się piłką nożną, a mecze oglądam jedynie podczas mundialu i euro :)

Pentacon Six, Flektogon 50/4, Ilford Delta 100.

wtorek, 6 maja 2014

Krakowski street.

Kilka klatek z mojego ostatniego wypadu do Krakowa. Fotografia typowo streetowa i oczywiście analogowa.
Cyfry jakoś ostatnio w ogóle nie mam ochoty publikować. 
Nikon FE2, Ilford Delta 100.






wtorek, 3 grudnia 2013

Longinosik "Dziesiątka"

Jak powszechnie wiadomo, jestem maniakiem i jak na prawdziwego maniaka przystało, mam sporo różnych aparatów fotograficznych. Jednym z nich jest Voigtlander Inos II z początku lat 30-tych ubiegłego wieku. Jest to dosyć prymitywna konstrukcja, w której kadrowanie odbywa się na czuja, ustawianie ostrości również i ogólnie cały proces wykonywania fotografii bliższy jest intuicyjnemu strzelaniu na farta, niż poważnemu fotografowaniu. 

Niemniej jest to bardzo piękny kawałek sprzętu i gdy trzyma się go w rękach, po prostu czuć historię. Poniżej poglądowa fotka mojego Inosa.


Z założenia jest to aparat średnioformatowy na film 120. Ja postanowiłem wykorzystywać go w nieco inny sposób. Do środka ładuję film małoobrazkowy i tym sposobem wykonuję coś w stylu panoramy, gdzie cała powierzchnia filmu jest naświetlana, razem z perforacją. Efekt jest bardzo ciekawy i mi osobiście bardzo się podoba.

Pierwsze zdjęcia w tym stylu wykonałem już ładnych kilka lat temu. Trochę się tym pobawiłem i odstawiłem aparat na półkę. Jakiś czas temu znowu zacząłem kombinować z Inosem. Podłubałem trochę, poprawiłem to i owo i z nowym zapałem przystąpiłem do focenia. Teraz efekty są o wiele lepsze niż poprzednio, właśnie dzięki kilku poprawkom, które wprowadziłem do całego procesu. Niestety nadal najsłabszym ogniwem jest skan filmu, który wykonuję po prostu robiąc zdjęcie negatywu swoim cyfrowym Nikonem. Tak więc chwilowo jakość cyfrowych plików pozostawia wiele do życzenia, ale daje pogląd co i jak.

Poniżej prezentuję pierwszy z Longinosików, jak nazwałem zdjęcia wykonane wyżej opisanym sposobem.
Longinos - zlepek słów "long", bo zdjęcie jest długie oraz "inos" bo wykonany Inosem :)
Fotografia wykonana na Półwyspie Helskim w miejscu zwanym "dziesiątka" - jest to spot, na którym surfujemy ze znajomymi.

To co widzisz, to miniaturka - kliknij, żeby zobaczyć w dużym rozmiarze:



aparat: Voigtlander  Inos II, film: Polypan 50
Niebawem pojawi się więcej longinosów, więc bądźcie czujni.

czwartek, 23 sierpnia 2012

PePe w Canon-Foto-Klub

W najnowszym numerze biuletynu Canon-Foto-Klub pojawił się artykuł i zdjęcia z cyklu "PePe". Publikacja cieszy o tyle bardziej, że PePe znalazł się również na okładce aktualnego wydania. Dziękuję bardzo Marcie "Najeli" za zaproszenie do opublikowania moich prac oraz wzorową współpracę. Biuletyn można ściagnąć w formie pdf pod poniższym linkiem ---> Canon-Foto-Klub